Dominikana – wodospad Salto El Limon – trekking bez przewodnika i koni

Półwysep Samana to nie tylko Park Narodowy Los Haitises, rajskie plaże i wieloryby, ale również świetne miejsce do zrobienia trekkingu wśród tropikalnej roślinności. Po wysiłku możemy skorzystać z opcji orzeźwiającej kąpieli, w wodzie spadającej kaskadowo z wysokości 50-metrów. Wodospad Salto El Limon, bo o nim tu mowa, koniecznie musimy odwiedzić podczas pobytu w tej części wyspy.

parada guagua las terrenas
W drodze do miejscowości El Limon - my na trekking, a inni do pracy.

Trasa do wodospadu Salto El Limon

21/03/2018 – Wt


Do kaskady prowadzi kilka tras, z których ja rozważałam trzy opcje:

1  – Jadąc 1 km od centrum miasteczka El Limon odbijamy w lewo przy Parada Maria y Miguel. Po 600 m kamienistej drogi mamy wejście na szlak. Przechodzimy przez rzekę, a dalej lasem i wzgórzami. Z uwagi na rzekę i błoto, w sezonie deszczowym turystom proponowane są tutaj konie, ale ja odradzam 🙂

2 – Po 7,3 km od centrum miasteczka El Limon (droga w kierunku Samany) szlak rozpoczyna się po lewej stronie. Jest dłuższy niż wyżej opisany, ale trasa biegnie po bardziej płaskim terenie więc nie są proponowane konie.

3 – Jedziemy 4 km od centrum miasteczka El Limon. Wejście na szlak niedaleko lokalu Parada la Manzana. 

Ostatecznie zdecydowałam się na pierwszy szlak, tj. z północy na południe (od strony miejscowości El Limon), przez rzekę i dalej wśród malowniczych, zalesionych wzgórz.

Teraz kilka słów o tym jak dotrzeć z Las Terrenas do miejscowości El Limon i wodospadu o tej samej nazwie.

wodospad El Limon trasy piesze
Trzy wybrane trasy prowadzące do wodospadu El Limon (mapa podkładowa https://www.openstreetmap.org)

Guagua Las Terrenas – El Limon (miejscowość)

Z Las Terrenas bierzemy guagua – przystanek naprzeciwko cmentarza. Jeśli weźmiecie z hotelu motoconcho (motorek-taksówka) i powiecie kierowcy, że chcecie na przystanek, z którego ruszają guagua do miejscowości El Limon, to powinien podrzucić Was do odpowiedniego punktu. Dokładną trasę podróży zaznaczyłam na poniższej mapie. 

Pierwszy pick-up do El Limon rusza około 7:00 rano, a kolejne co 15 minut i tak do godziny 17:00. Podróż trwa około 20 minut i płacimy za nią 50 DOP, tj. 3,76 PLN (kurs na czerwiec 2019r.). Pieniądze przekazujemy kierowcy wysiadając z auta.

Motoconcho El Limon (miejscowość) – wejście na szlak prowadzący do wodospadu

Wysiadamy w El Limon na przystanku w centrum miasteczka – Parada El Limon. Teraz uwaga! Zaraz czeka nas próba asertywności – damy sobie wcisnąć konia czy też nie…?

Od razu po tym jak wyjdziemy z samochodu, na pewno zaczepią nas panowie oferujący swoją pomoc w zorganizowaniu wycieczki, której celem będzie wodospad Salto El Limon. Skorzystaliśmy z podwózki motoconcho (20 DOP, tj. 1,50 PLN) do początku pieszej trasy, ale na tym poprzestaliśmy jeśli chodzi o korzystanie z usług miejscowych. Już jedna wycieczka z lokalnym biurem za nami więc dla równowagi chcemy teraz sami pospacerować po lesie, w ciszy i spokoju.

Żeby nie musieć 100 razy odmawiać konia, polecam grać strach przed zwierzęciem 😀 Stwierdziłam, że takie małe kłamstwo będzie lepsze niż powtarzanie „bo nie!”. W rezultacie wyszło na to, że jestem strachliwą babą, ale przynajmniej panowie mieli się z czego pośmiać. Wcześniej zanim jeszcze ujrzeliśmy rzekę (Rio El Limon), kierowca motoconcho w miejscowości El Limon poinformował nas, że wody jest po pachy więc nie da rady przejść tam na pieszo. Ja na to z uśmiechem, że skoro tak to ok, ale wolimy zobaczyć sami jak sprawa wygląda. Ile wody było w rzece możesz zobaczyć na zdjęciu. Zdecydowanie nie po pachy… chyba, że ktoś się wyłoży na śliskim kamyku 😛

rzeka El Limon w drodze do wodospadu
Woda "po pachy" i turyści na koniach.
wodospad El Limon przejście przez rzekę
Rzeka jest pełna kamyków więc warto mieć ze sobą buty do wody.

Trekking

Obszar, na którym znajduje się kaskada został ustanowiony pomnikiem przyrody – Monumento Natural Salto El Limon, a wstęp tutaj kosztuje 50 DOP, tj. 3,76 PLN. Płacimy pani w małej budce i kierujemy się w stronę rzeki. Przeprawa nie jest niczym trudnym, ale przydadzą się buty do wody żeby nie poślizgnąć się ani nie zranić w stopę.

Trasa przebiega dokładnie tak jak na OpenStreetMap więc zachęcam do zainstalowania aplikacji maps.me. Pobieramy mapę terenu na nasz telefon przed wyjazdem, a później korzystamy offline. Tym sposobem prosto, łatwo i przyjemnie trafiamy do celu. Ja wtedy nie korzystałam z tego udogodnienia, ale przetestowałam w innych okolicznościach i naprawdę warto. Tak czy inaczej, z wydrukiem z google.maps też można trafić bez problemu.

Trasa od wejścia na szlak do wodospadu to 2 km w jedną stronę.

Biorąc pod uwagę dużo przerw na odpoczynek, zdjęcia, kontemplację widoków i picie wody z kokosa spokojnie powinna wystarczyć nam godzina. Bywa momentami stromo, upał może doskwierać, ale zdecydowanie warto! 

wodospad El Limon droga prowadząca przez las
Tak prezentuje się szlak z cieniu drzew.
trekking do wodospadu El Limon
Mijamy po drodze pastwiska i plantacje palm kokosowych. Dostaliśmy nawet dwa kokosy od panów, którzy akurat je ścinali. Nie chcieli niczego w zamian - 100% serdeczności i bezinteresowności.
Dochodzimy do punktu widokowego, z którego w oddali widać majaczący Atlantyk.

Przez większość trasy idziemy zalesionymi wzgórzami. Dochodzimy do punktu widokowego, z którego możemy dostrzec Ocean Atlantycki. Dalej mijamy mały obiekt na wzgórzu gdzie turyści zostawiają swoje konie i skąd podziwiamy przepiękny widok na wodospad El Limon z oddali. Ostatnim etapem szlaku są schody w dół. Po ich pokonaniu naszym oczom ukazuje się mała kaskada, a kawałek za nią 50-metrowy wodospad Salto El Limon.

Dźwięk spadającej wody ogłusza, a kropelki wody zawieszonej w powietrzu czuć już z oddali. Jest chłodno i orzeźwiająco nawet bez wchodzenia do wody.

Ważne spostrzeżenie: na naszym szlaku spotkaliśmy tylko kilka osób! Na początku trasy, przy przeprawie przez rzekę, minął nas na koniu nasz znajomy z dnia wcześniejszego czyli Elvis! Przewodził konnej wycieczce, w której brała udział dwójka turystów. Potem tylko dwóch panów ścinających kokosy i na tym koniec ludzi na trasie! Za to przy wodospadzie, od strony szlaku biegnącego z południa – tłum ludzi! Mieliśmy wracać właśnie tą trasą, ale odpuściliśmy. 

 

Szlak biegnący z południa, jest trochę dłuższy, ale prowadzi po bardziej płaskim terenie więc prawdopodobnie ta łatwość kusi turystów.

 

Po chwili spędzonej przy głównej kaskadzie, schodzimy niżej do mniejszej, którą minęliśmy po drodze. Nie ma tu nikogo więc akwen jest nasz. Przyjemne orzeźwienie przed schodami, na które trzeba się wdrapać.  

wodospad El Limon
Wodospad Salto El Limon ze wzgórza. Zaraz obok zaczynają się schody w dół.
wodospad El Limon
Mała kaskada i 50-metrowy Salto El Limon.
wodospad El Limon mała kaskada

Droga powrotna

Wracamy tą samą drogą przez wzgórza i lasy. Przechodzimy przez rzekę, która o tej porze dnia zaczęła tętnić życiem. Śmiejące się dzieciaki skaczą do wody, a kobiety robią pranie na brzegu. Do tego kadr niczym z reklamy szamponu do włosów: chłopak stojący w dosyć głębokiej wodzie i myjący swoje długie włosy. Obok jego koń, przy którego siodle zawisła kosmetyczka z przyborami toaletowymi. Dodać do tego tylko trochę efektu slow motion, ulokować gdzieś nazwę produktu i można śmiało emitować! 😀

Ostatni fragment trasy jest mało przyjemny. To kamienista droga biegnąca w pełnym słońcu. W drodze DO podjechaliśmy tutaj motorkiem, ale akurat teraz nie ma żadnego po ręką. Idziemy pieszo od bram parku do głównej drogi i bierzemy motoconcho do El Limon tym razem za 40 DOP, tj. 3 PLN. Na przystanku guagua czekamy jakieś 10 minut i jedziemy do Las Terrenas ściśnięci jak sardynki w puszcze razem z dzieciakami wracającymi ze szkoły. W tym przypadku im większy tłok tym weselej, ale to zupełnie inny tłok niż ten spod wodospadu. Przed tym nie chcemy uciekać!

Inne opcje za zakończenie


Jeśli komuś nie straszne tłumy, to na pewno warto wrócić inną trasą. Podróżując zdecydowanie wolę poznawać różne szlaki i nie lubię wracać tą samą drogą, ale tym razem odpuściłam. Za dobrze nam było w tej ciszy więc w rezultacie wróciliśmy tak jak przyszliśmy.

Czytałam, że wybierając trasę biegnącą na południe można udać się do niewielkiej plantacji kauczuku Batey La Hormiga gdzie w małej fabryce obserwujemy proces produkcji. Można też ruszyć w godzinną podróż guagua do miasta Samana na południu półwyspu – to stąd odpływają łodzie, np. do Parku Narodowego Los Haities, do rajskich plaż, czy żeby obserwować wieloryby.

Przekąski i napoje po drodze


Koniecznie zaopatrzcie się w odpowiednią ilość wody. Jest gorąco i duszno, a trasa momentami stroma i męcząca. Na początku naszego szlaku można znaleźć dominikańską jadłodajnię (comedor), tj. Parada Maria y Miguel. Analogicznie przy rozpoczęciu trasy z południa, jak z zachodu, mamy również inne comedor’y. Dodatkowo przy punkcie widokowym na wodospad Salto El Limon też znajduje się obiekt, w którym można zrobić przystanek na małą przekąskę. My nie korzystaliśmy z żadnej z tych miejscówek więc nie wiem jak z ich zaopatrzeniem i jakością, ale widziałam, że są więc informuję.

guagua miejscowość El Limon
Przystanek w El Limon i nasze guagua, czyli Nissan, którym jechaliśmy do Las Terrenas razem z dzieciakami wracającymi ze szkoły.

Tylko koni żal


Jeśli chcesz zobaczyć wodospad Salto El Limon wejdź na własnych nogach.

Dotarcie do kaskady w porze deszczowej naszym szlakiem może być trochę problematyczne, bo trasa robi się błotnista, a rzeka którą mijamy po drodze może mieć wyższy poziom, ale zawsze pozostają inne opcje.

Przed trekkingiem zorientuj się czy ostatnio były obfite opady deszczu i dokonaj oceny panujących warunków. Jeśli nadal korci żeby wziąć konia to pomyśl o swoich czterech literach, bo po takim spinaniu się żeby nie spaść z grzbietu wierzchowca, który idzie po wybojach, stromo pod górę, będzie Cię bolało prawdopodobnie więcej mięśni niż po intensywnym trekkingu. 

Żeby było śmiesznie to podobno konie, a raczej małe koniki, na których wjeżdżają turyści, są prowadzone przez człowieka, a skoro ten daje radę iść po błocie to Ty też dasz! Zapewniam 🙂

W marcu trasa nie stanowiła dla nas najmniejszego problemu: wody w rzece mało, turystów mało, błota zero – nic tylko korzystać!

konie w drodze do wodospadu El Limon

A po trekkingu…


…oczywiście zasłużony odpoczynek. W końcu jesteśmy tak jakby na wakacjach 🙂 Popołudnie spędzamy na plaży sącząc przepyszne coco loco w cieniu palm.

*coco loco  to rumowo-kokosowo-ananasowy drink serwowany w kokosie

Basen hotelu Playa Colibri i plaża, która znajduje się naprzeciwko głównego wejścia na teren obiektu.

MAPA Z WAŻNYMI OBIEKTAMI

RAMOWY PLAN WYJAZDU

DZIEŃ 1 | 17/03/2018 – Sb
Lotnisko Warszawa (lot czarterowy TUI) →  po 12 godz. 15 min. lądujemy na międzynarodowych lotnisku w Punta Cana na wschodzie wsypy → korzystając z transferu hotelowego (25 USD) jedziemy do Bavaro.

DZIEŃ 2 | ​​18/03/2018 – Nd​
Bavaro (autobus Bavaro Express 400 DOP) → jedziemy około 3 godz. do stolicy Dominikany Santo Domingo. Zwiedzamy miasto.​

DZIEŃ 3 | 19/03/2018 – Pn
Santo Domingo → jedziemy 2 godz. 15 min. do Las Terrenas (autobus 375 DOP) – miasteczko na półwyspie Samana (północna Dominikana).

DZIEŃ 4 | 20/03/2018 – Wt
Całodniowa wycieczka z lokalną agencją turystyczną – Park Narodowy Los Haitises (m.in. jaskinie, lasy mangrowe, obserwacja ptaków).

DZIEŃ 5 | 21/03/2018 – Śr
Samodzielny trekking do wodospadu – Salto El Limon.

DZIEŃ 6 | 22/03/2018 – Cz
Całodniowa wycieczka z lokalną agencją turystyczną – najpiękniejsze rajskie plaże Dominikany (Playa Rincon, Playa Madame, Playa Las Galeras, Playa Fronton).

DZIEŃ 7 | 23/03/2018 – Pt
Powrót autobusami na wschodnie wybrzeże: Las Terrenas Santo Domingo Higuey Bavaro.

DZIEŃ 8 | 24/03/2018 Sb
Bavaro
(taxi 30 USD) → lotnisko Punta Cana (czarter TUI) → Warszawa.

DO POBRANIA

POWIĄZANE WPISY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *