Dominikana – Bavaro i Punta Cana czyli szok temperaturowy i kulturowy po przylocie

Dominikana jako kierunek nie była moim podróżniczym marzeniem i tylko z uwagi na stosunkowo tanie loty czarterowe TUI (1600 PLN w obie strony/os.) spontanicznie zdecydowaliśmy się kupić bilety. Nie jestem typem plażowiczki, a tylko z plażą kojarzyła mi się ta karaibska wyspa. Liczyłam jednak na to, że kraj ma do zaoferowanie coś więcej niż tylko leżeniem plackiem na piasku. Nie zawiodłam się! Atrakcji jest tutaj tyle, że tydzień to zdecydowanie za mało żeby zobaczyć wszystko co chcemy. Niestety najciekawsze miejsca znajdują się dosyć daleko od wschodniego (bardzo turystycznego) wybrzeża więc po przylocie spędzamy tylko jeden wieczór w Bavaro i udajemy się wgłąb wyspy. Naszym pierwszym celem jest stołeczne Santo Domingo, a dalej pognamy na północ, na półwysep Samana


Lądujemy
: Punta Cana (PUJ) 2018-03-17, planowana godzina lądowania 16:15, czas lotu 12 godz. 15 minut + opóźnienie około 2 godz. więc byliśmy w rezultacie przed 19:00.

Wylatujemy: Punta Cana (PUJ) TUIfly Nederland, 2018-03-24, planowana godzina wylotu  17:15, lądowanie w Warszawie 2018-03-25, 09:45, czas lotu 10 godz. 30 min

Nocleg: Apartahotel (Bavaro – 20 km od lotniska w Punta Cana). Warunki w „hotelu” były bardzo kiepskie, żeby nie powiedzieć tragiczne, ale na jedną noc dało radę. Obiekt wybrałam z uwagi na niską cenę więc nie spodziewałam się luksusów (35 USD, tj. 133 PLN/2 os. – opłacone wcześniej on-line). Pomijając warunki, lokalizacja obiektu jest bardzo dobra, bo 500 m od dworca autobusowego Bavaro Express Bus Station, a na tym głównie nam zależało. Hotelowy transfer z lotniska za 25 USD, tj. 95 PLN (ceny taksówek z lotniska potrafią sięgać 35-40 USD) i do tego przemiły właściciel.  Kilkadziesiąt metrów od hostelu są sklepy, w których możemy kupić wodę i przekąski oraz knajpy, w których możemy zjeść kolację.

Międzynarodowe Lotnisko w Punta Cana

17/03/2018 – Sb


Niestety nasz lot na Dominikanę uległ opóźnieniu o 2 godziny z… przyczyn technicznych, ale w końcu docieramy w jednym kawałku 🙂 Kupując lot czarterowy TUI w cenę biletu mieliśmy wliczony bagaż rejestrowany (nie skorzystaliśmy), a do tego ciepły posiłek, przekąski oraz nielimitowaną ilość wody i soku. Do naszej dyspozycji jest również system pokładowej rozrywki, tj. filmy, muzyka, gry itp. Można nadrobić zaległości filmowe, bo naprawdę jest w czym wybierać. Możemy też na bieżąco śledzić położenie samolotu na mapie wyświetlanej na naszym ekranie. Generalnie full wypas i spora różnica między tanimi liniami lotniczymi gdzie za takie udogodnienia trzeba niemało dopłacać.

Po kilkunastu godzinach lotu wychodzimy na płytę lotniska w Punta Cana. Uderza nas fala wysokiej temperatury i dużej wilgotności. Podróżowaliśmy w marcu (2018) i kilkanaście godzin wcześniej żegnała nas Warszawa pokryta kilkoma centymetrami śniegu, a teraz upragnione ciepło! Sam port lotniczy jest jednym z ciekawszych, jakie widziałam. Nie mamy tu wielkich klimatyzowanych, zamkniętych hal, do których przyzwyczaiły nas europejskie standardy. Tutaj część budynków przykryto strzechą! Przestrzeń terminali jest miejscami otwarta więc pod dachami przelatują ptaki, a czekając na odlot możemy cieszyć się dominikańskim słońcem. Tropikalny klimat na lotnisku jak dla mnie na plus!

Odbiór bagażu i formalności przebiegły szybko i sprawnie. Po wyjściu z terminala lotniskowego, z drobną pomocą miłego Dominikańczyka, znajdujemy gospodarza naszego hotelu i ruszamy do Bavaro.

Wieczór w Bavaro


W drodze do Bavaro prosimy naszego gospodarza o podwiezienie do kantoru (we wpisie dotyczącym informacji praktycznych wspominałam, że najlepiej wziąć ze sobą dolary amerykańskie i wymieniać je w kantorze na peso dominikańskie). Zostajemy wysadzenia przed podobno najlepszym w mieście tego typu przybytkiem i uderza nas gwar i zapach spalin, a w kantorze ścisk, tłok i ochroniarz uzbrojony w shotguna. Połowa naszej dwuosobowej ekipy tryska energią i upaja się klimatem nowego miejsca (czyt. ja), a druga z przerażeniem obserwuje otoczenie (shotgun) i ewidentnie ma problem z ogarnięciem rzeczywistości (czyt. Michał)!

Niestety przez opóźnienie naszego lotu, dotarliśmy do Bavaro już po zmierzchu więc odpuściliśmy większe spacery po mieście i publiczną, bezpłatną plażę El Cortecito. Ograniczyliśmy się do poszukiwania kolacji, a już to dostarczyło nam sporo wrażeń… głośne ulice, karaibskie rytmy, ludzie dookoła. Jeśli będziecie w Bavaro polecam zajrzeć na El Cortecito. Może nie ma tam rajskiej plaży jak na północy Dominikany i tak dopieszczonej jak przy ekskluzywnych kurortach, ale miejsce na pewno ma swój klimat. Liczyliśmy na to, że przed wylotem uda nam się jeszcze nadrobić odkrywanie Bavaro, ale na plażę nie dotarliśmy przez ulewę, która zatrzymała nas w hotelu.

Hala portu lotniczego Punta Cana, w której odbieramy bagaże - zwracam uwagę na dach! Źródło: oficjalna strona Międzynarodowego Lotniska Punta Cana
Ulice Bavaro chwilę po wschodzie słońca. Niestety widok śmieci nie jest zbyt zachęcający, ale były tutaj stałym elementem krajobrazu.

Autobus z Bavaro do Santo Domingo

18/03/2018 – Nd


Trasa obsługiwana jest przez autobusy linii Bavaro Express, które ruszają z dworca autobusowego w Bavaro o 7:00, 9:00, 11:00, 13:00, 15:00 oraz 16:00. Koszt biletu to 400 DOP, tj. 30 PLN/os., a podróż zajmuje około 3 godziny. Nie można z wyprzedzeniem ani kupić, ani zarezerwować biletu. Zaleca się być na dworcu godzinę przed odjazdem, ale podczas naszej podróży nie było problemu z miejscem siedzącym w autobusie ani biletami. Pojazdy są komfortowe, klimatyzowane i z wi-fi. Na oficjalnej stronie Bavaro Express  można potwierdzić podane przeze mnie informacje i zobaczyć pośrednie przystanki, jeśli ktoś chce wsiąść/wysiąść gdzieś po drodze do stolicy.

Wyjeżdżając o 9:00, przed południem jesteśmy w Santo Domingo (wpis ze stolicy tutaj) i wysiadamy na przystanku: Mexico con José Martí (niedaleko Parku Enriquillo). Dalej idziemy spacerem około 20 minut do naszego hostelu Casa Del Sol przechodząc przy okazji obok ważnych obiektów miasta. Po opis naszego krótkiego zwiedzania Santo Domingo zapraszam do kolejnego wpisu.

Poniżej 🔽 mapa z ważnymi obiektami 🔽, na której zaznaczyłam także nasz nocleg w Bavaro oraz dworzec autobusowy Bavaro Express. Dworzec znajduje się niespełna 600 m na prawo od Apartahotel Next Nivel. Mamy tu kilka warstw znaczników, które można wyświetlić lub ukryć, rozwijając menu przyciskiem w lewym górnym rogu mapy – powinna przydać się podczas planowania podróżny. 

MAPA Z WAŻNYMI OBIEKTAMI

RAMOWY PLAN WYJAZDU

DZIEŃ 1 | 17/03/2018 – Sb
Lotnisko Warszawa (lot czarterowy TUI) →  po 12 godz. 15 min. lądujemy na międzynarodowych lotnisku w Punta Cana na wschodzie wsypy → korzystając z transferu hotelowego (25 USD) jedziemy do Bavaro.

DZIEŃ 2 | ​​18/03/2018 – Nd​
Bavaro (autobus Bavaro Express 400 DOP) → jedziemy około 3 godz. do stolicy Dominikany Santo Domingo. Zwiedzamy miasto.​

DZIEŃ 3 | 19/03/2018 – Pn
Santo Domingo → jedziemy 2 godz. 15 min. do Las Terrenas (autobus 375 DOP) – miasteczko na półwyspie Samana (północna Dominikana).

DZIEŃ 4 | 20/03/2018 – Wt
Całodniowa wycieczka z lokalną agencją turystyczną – Park Narodowy Los Haitises (m.in. jaskinie, lasy mangrowe, obserwacja ptaków).

DZIEŃ 5 | 21/03/2018 – Śr
Samodzielny trekking do wodospadu – Salto El Limon.

DZIEŃ 6 | 22/03/2018 – Cz
Całodniowa wycieczka z lokalną agencją turystyczną – najpiękniejsze rajskie plaże Dominikany (Playa Rincon, Playa Madame, Playa Las Galeras, Playa Fronton).

DZIEŃ 7 | 23/03/2018 – Pt
Powrót autobusami na wschodnie wybrzeże: Las Terrenas Santo Domingo Higuey Bavaro.

DZIEŃ 8 | 24/03/2018 Sb
Bavaro
(taxi 30 USD) → lotnisko Punta Cana (czarter TUI) → Warszawa.

POWIĄZANE WPISY

DO POBRANIA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *