Po dniu spędzonym w okolicach Wzgórza Wiktorii i w dzielnicy Mong Kok dzisiejsze zwiedzanie Hongkongu zaczynamy od klimatycznych świątyń i ogrodów. Będzie Klasztor Dziesięciu Tysięcy Buddów w Sha Tin na obszarze Nowych Terytoriów. Następnie wrócimy na Kowloon do Świątyni Wong Tai Sin oraz Klasztoru Chi Lin połączonego z pięknymi Ogrodami Nan Lian. W międzyczasie odwiedzimy standardowo Międzynarodowe Targi HKTDC, a dzień zakończymy podziwiając zachód słońca z setnego piętra najwyższego budynku miasta – Sky100 w wieżowcu ICC (International Commerce Centre).


Klasztor Dziesięciu Tysięcy Buddów w dzielnicy Sha Tin na obszarze Nowych Terytoriów
28/02/2019 – Cz
Dzień zaczynamy przed godziną 8:00. Dojazd z dzielnicy Causeway Bay do Sha Tin Station, który zaproponowałam powyżej, zajmie nam około godziny, a Klasztor jest otwarty w godzinach od 9:00 do 17:00.
Udajemy się na najbliższy przystanek niespełna 100 m od naszego hostelu – w tym miejscu Cannon St wychodzi na Gloucester Rd. Mamy stąd m.in. autobus 102 albo 106, którym dojedziemy do przystanku Cross Harbour Tunnel Toll Plaza. Następnie przechodzimy na stację kolejki East Rail Line (kierunek Sheung Shui), która zawiezie nas bezpośrednio na Sha Tin Station skąd czeka nas krótkie podejście do Klasztoru.
Po wyjściu na stacji Sha Tin idziemy prosto mijając po lewej stronie plac. Dalej skręcamy przed centrum handlowym w lewo (Pai Tau St) i po chwili w prawo (Sheung Wo Che St). Na końcu uliczki wchodzimy na lewo w niepozorną ścieżkę, która po chwili przerodzi się w schody otoczone z obu stron złotymi pomnikami. Przejście w górę po schodach powinno nam zająć około 15-20 minut. Analizując trasę zwróć proszę uwagę na jej ostatni etap. Czytałam, że niektórzy zamiast na ścieżkę prowadzącą do Klasztoru trafiają na cmentarz znajdujący się nieopodal.
Podejście wśród złotych podobizn Buddy cały czas prowadzi pod górę więc trochę się zmęczymy. Aby dojść do głównego pawilonu trzeba pokonać 400 stopni. Nie zmienia to jednak faktu, że trasa jest bardzo przyjemna. Ludzi było bardzo mało więc na spokojnie w ciszy mogliśmy kontemplować widoki i cieszyć się porankiem.
W głównym pawilonie Klasztoru mamy 13 tys. figurek Buddy, które pochodzą z ofiar wiernych. Przed budynkiem jest taras z czerwoną pogodą oraz 18 pięknymi złoconymi figurami, wśród których mamy podobizny uczniów Buddy, bodhisattwów i bogini łaski Kwun Yam. Wchodząc 69 stopni wyżej trafiamy do górnego poziomu świątyni, gdzie mamy zmumifikowane szczątki pierwszego opata klasztoru. Cały kompleks klasztorny jest atrakcją wartą odwiedzenia, a schody otoczone posągami Buddy wielkości człowieka robią wrażenie. Zdecydowanie warto!

Świątynia Wong Tai Sin oraz Ogród Dobrych Życzeń
Naszym następnym celem jest Świątynia Wong Tai Sin. Z Klasztoru Dziecięciu Tysęcy Buddów wracamy tą samą drogą, którą przyszliśmy. Następnie ze stacji Sha Tin Station, linią East Rail Line, jedziemy dwa przystanki na Kowloon Tong i przesiadamy się na zieloną linię Kwu Tong Line (kierunek Tiu Keng Leng). Jedziemy dwa przystanki do Wong Tai Sin. Cała podróż komunikacją powinna zająć nam około 25 minut. Świątynia znajduje się od razu przy stacji metra – kierujemy się na jedno z wyjść B. Zwiedzamy obiekt i nie zapominamy o wejściu do pięknego Ogrodu Dobrych Życzeń (Good Wish Garden).
Świątynia Wong Tai Sin (Sik Sik Yuen Wong Tai Sin Temple) jest jednym z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych miejsc kultu w Hongkongu i jednocześnie jedną z najbardziej znanych atrakcji. Pomimo, że jest tutaj tłoczno i gwarno to nie możemy pominąć tego miejsca podczas zwiedzania Hongkongu. Świątynia jest miejscem kultu trzech religii taoizmu, buddyzmu i konfucjanizmu. We wpisie o targach w dzielnicy Mong Kok pisałam już o wróżbiarstwie i również w tym miejscu o nim wspomnę gdyż dochodząc do świątyni na pewno usłyszymy nie milknące ani na chwilę grzechotanie bambusowych patyczków chim. To długie cienkie patyczki zamknięte w pudełku, które można kupić przed świątynią. Do czego służą owe patyczki i jaki jest sens potrząsania pudełkiem? Otóż jest to rodzaj wróżbiarstwa. Na obszernym placu przed Świątynią Wong Tai Sin możemy zobaczyć wiele osób, które modlą się o pomyślność , zdrowie, pieniądze i do tego potrząsają puszkami wypełnionymi patyczkami chim. Po tym jak z pudełka w końcu wypadnie pewna ilość patyczków zapisuje się ich numery na załączonej do opakowania kartce i idzie się po interpretację do wróżbity. Miejsce robi niesamowite wrażenie z jednej strony z uwagi na przepiękną bogato zdobioną świątynię, a z drugiej przez gwar, zapach kadzideł, dźwięk patyczków i wróżbiarstwo w tle. Chyba na każdym europejczyku wywrze to wrażenie.
Nieopodal Świątyni znajduje się piękny Ogród Dobrych Życzeń – Good Wish Garden. Mamy tam kładki, mostki, staw z rybami i żółwiami, wodospad, kolorowe pagody z ozdobnymi dachami. Koniecznie tam zajrzyjcie!


Klasztor Chi Lin oraz Ogrody Nan Lian
Czas na dalsze zwiedzanie Hongkongu. Zmierzamy do przepięknych Ogrodów Nan Lian i równie niesamowitego Klasztoru Chi Lin. Aby się tutaj dostać możemy przejść ze Świątyni Wong Tai Sin na pieszo albo przejechać metrem jedną stację. Tego dnia zrobiło się gorąco więc stwierdziliśmy, że wybieramy metro i oszczędzamy siły. Osobiście uwielbiam chodzić na pieszo i właśnie taki styl zwiedzania lubię najbardziej bo najwięcej widzimy i zwracamy uwagę na szczegóły, które z okien samochodów i autobusów nam umykają. O metrze nawet nie wspominam bo tam tylko ciemność za oknami. Czasami kiedy wiemy, że mamy dużo rzeczy do zobaczenia lepiej wspomóc się komunikacją publiczną.
Tak informacyjnie, gdybyście wybrali spacer to powinien on zająć do 30 minut. Gdybym miała iść pieszo to poszłabym tak, omijając główną ulicę.
Jadąc metrem wsiadamy w linię Kwun Tong Line (w kierunku Tiu Keng Leng) i wysiadamy na przystanku Diamond Hill (wyjście C1). Stacja metra znajduje się pod centrum handlowym Plaza Hollywood więc po wyjściu z centrum wystarczy iść zgodnie z tabliczkami informacyjnymi ok. 400 m i bez problemu dojdziemy do zachodniej bramy Ogrodów.
Musimy tutaj koniecznie zobaczyć złoty Pawilon (Pavilion of Absolute Perfection), pospacerować ścieżkami wśród strumyków, stawów, idealnie przyciętych drzewek i krzewów. Podobno w weekendy bywa tu tłoczno więc lepiej odwiedzić to miejsce w tygodniu.
Po obejściu Ogrodów dookoła dochodzimy do schodów, które łączą je z kompleksem klasztornym. Przechodzimy więc do Chi Lin Nunnery i podziwiamy pawilon po pawilonie, dziedziniec po dziedzińcu. Zwróćcie uwagę na misternie przycięte drzewka bonsai, przepiękne dachy, sadzawki, złoty posąg Buddy w Głównym Pawilonie i pozostałe posągi bóstw, architektura tutaj zachwyca. Ja byłam zdecydowanie oczarowana.


Międzynarodowe Targi HKTDC – Hong Kong Convention and Exhibition Centre
Po klasztorach, świątyniach i ogrodach przyszedł czas na nasz codzienny obowiązek zameldowania się na Międzynarodowych Targach w Hongkongu HKTDC. W związku z tym, że targi odbywają się w dwóch lokalizacjach dzisiaj zamiast hal Asia Wolrd Expo zawitamy do centrum wystawienniczego Hong Kong Convention and Exhibition Centre. Kompleks znajduje się na wyspie Hongkong na nabrzeżu Wanchai i jest istotnym miejscem gdyż to tutaj Wielka Brytania oficjalnie przekazała Hongkong z powrotem Chinom 1 lipca 1997 r., kończąc tym samym 150 lat brytyjskich rządów kolonialnych. Bryła obiektu jest gigantyczna i tworzą ją szkło i metal. Przez przeszklenia możemy obserwować całą zatokę i wieżowce Kowloon.
Żeby tutaj dotrzeć z Diamond Hill kierujemy się zieloną linią Kwun Tong Line (w kierunku Whampoa) na jedną z trzech stacji (Prince Edward, Mong Kok, Yau Ma Tei) gdzie możemy przesiąść się na linię czerwoną Tsuen Wan Line (w kierunku Tsuen Wan). Po półgodzinnej jeździe wysiadamy na Admiralty. Przechodzimy kładkami i chodnikami do centrum wystawienniczego.

Zachód słońca z najwyższego wieżowca Hongkongu ICC – Sky 100
Kończymy naszą codzienną wizytę na Targach i z uwagi na dobrą widoczność postanawiamy wykorzystać zakupione wcześniej bilety na punkt widokowy Sky100. Za pakiet wieczorny (wejście po 18:00) dla dwóch osób zapłaciłam 240 HKD, tj. 118 PLN czyli 59 PLN/os.
Punkt obserwacyjny znajduje się na 100 piętrze najwyższego wieżowca w Hongkongu, tj. International Commerce Centre (ICC). Drapacz chmur ma 484m, a w tym 118 kondygnacji i jest siódmym najwyższym budynkiem na świecie. Budowa wieżowca skończyła się w 2010 roku i trwała blisko 8 lat. Na 118 piętrze znajduje się najwyżej położony basen na świecie. W budynku jest też najwyższy na świecie hotel i bar. Winda jadąca z drugiego pietra zabiera nas do punktu obserwacyjnego w 60 sekund.

Aby dostać się do Sky100 przepływamy promem z Wan Chai Ferry Pier (stacja tutaj obok Convention and Exhibition Centre) na terminal promowy po stronie Kowloon (2,70 HKD – 1,30 PLN) i dojeżdżamy do centrum handlowego Elements. Po naszej poprzedniej wizycie w Elements nie miałam dobrych wspomnień więc przez chwilę zastanawiałam się: czy tym razem uda nam się stąd wyjść bez problemu?
Pamiętaj, że bilet na Sky100 można kupić on-line. Przy takiej formie zakupu mamy dodatkowo do wyboru korzystne pakiety niedostępne stacjonarnie. Bilet jest ważny przez miesiąc od zakupu więc bez problemu możecie go nabyć wcześniej, aby będąc w Hongkongu wykorzystać dowolnego dnia. Dodatkowo sprawdź wcześniej czy w wybranym terminie dostępny jest cały taras widokowy bo czasami są tam organizowane imprezy zamknięte. Ja w swojej przezorności oczywiście sprawdziłam dostępność tarasu i nawet zapisałam w moich notatkach, że 28/02/2019 będzie dostępna tylko połowa tarasu. Niestety na wyjeździe dosyć często tracę poczucie czasu i tym razem nie zdawałam sobie sprawy z tego, że 28/02/2019 to dziś.
Pomimo tego, że tylko połowa tarasu była dostępna stwierdziliśmy, że skorzystamy ze względu na bardzo dobrą widoczność (zdjęcia ICC przy złej widoczności prezentowałam w jednym z wcześniejszych wpisów). Dodatkowo dostaliśmy kupony ważne miesiąc i upoważniające do kolejnego wejścia za darmo innym razem. Niestety nie mieliśmy okazji z nich skorzystać.
Jeśli chodzi o doświadczenia związane z przebywaniem na takiej wysokości to.. budynek się chwieje. Oczywiście nie jest to jakieś ewidentne i nie widzisz tego gołym okiem. Czujesz tylko, że twoja równowaga jest zachwiana i z ciałem dzieje się coś nienaturalnego. Początkowo czułam duży dyskomfort z tym związany i miałam wątpliwości czy wytrzymam do zachodu słońca. Na szczęście po jakimś czasie przywykłam, ale nie wyobrażam sobie pracy w takim miejscu i przebywania pół kilometra nad ziemią przez kilka godzin dziennie.
Widok na Victoria Harbour, Wzgórze Wiktorii, port i majaczące w oddali wyspy był niesamowity. Do tego jeszcze zachód słońca i zapalające się światła wieżowców. Spędziliśmy tutaj czas do zachodu słońca i spokojnie wróciliśmy na Causeway Bay.
Niestety nasz pobyt powoli dobiega końca. Jutro ostatni dzień, który poświęcimy na odwiedzenie południowej części wyspy Hongkong. Czeka na nas miejscowość Aberdeen i plaża Repulse Bay.
MAPA Z WAŻNYMI OBIEKTAMI
RAMOWY PLAN WYJAZDU
DZIEŃ 1 | 24/02/2019 – Nd -/- 25/02/2019 – Pn
Przejazd Poznań – Berlin. Lotnisko Tegel (lot liniami Scoot) → po 12 godz. lądujemy na międzynarodowych lotniku Singapore Changi i czekamy na kolejny lot → po 4 godz. lądujemy na międzynarodowym lotnisku w Hong Kongu (Chek Lap Kok). Pierwsze spojrzenie na miasto i wieżowce dzielnicy Central nocą.
DZIEŃ 2 | 26/02/2019 – Wt
Wielki Budda na wyspie Lantau oraz popołudnie spędzone na Półwyspie Kowloon w okolicy Nathan Road i nadbrzeża Tsim Sha Tsui. Przepływamy promem Star Ferry z Tsim Sha Tsui do Wan Chai Ferry podziwiając nocną panoramę miasta.
DZIEŃ 3 | 27/02/2019 – Śr
Niesamowity widok na Hongkong ze Wzgórza Wiktorii, Świątynia Man Mo, okolice SoHo i targowa dzielnica Mong Kok.
DZIEŃ 4 | 28/02/2019 – Cz
Malowniczo położony Klasztor Dziesięciu Tysięcy Buddów. Najważniejsze miejsce kultu w Hongkongu czyli Świątynia Wong Tai Sin, a do tego piękne ogrody Nan Lian i Klasztor Chi Lin. Na zakończenie dnia zachód słońca z najwyższego wieżowca miasta International Commerce Centre (ICC) – punkt widokowy Sky100.
DZIEŃ 5 | 01/03/2019 – Pt
Ostatnia wizyta na Międzynarodowych Targach. Południowa część wyspy Hongkong czyli miejscowość Aberdeen i plaża Repulse Bay.
To nie koniec naszej podróży bo kolejnych 14 dni spędziliśmy na FILIPINACH, a w drodze powrotnej zahaczyliśmy na 1,5 dnia o SINGAPUR.
DO POBRANIA
Po dwóch tygodniach wałęsania się po Filipinach wracamy do domu, ale jeszcze na zakończenie szybkie zwiedzanie Singapuru i jego największe atrakcje (nazwa miasta od sanskryckich słów: singa - lew i...
W Singapurze spędziliśmy tylko 1 dzień z kawałkiem, ale to wystarczyło, żeby poczuć futurystyczny klimat tego miejsca. Mieliśmy okazję podziwiać pokazy światła i dźwięku w zatoce Marina Bay oraz w...
o kilku dniach spędzonych w Hongkongu naszym kolejnym celem są Filipiny - na pierwszy ogień idzie wyspa Luzon. Z Hongkongu mamy bezpośrednie połączenia na kilka filipińskich wysp, ale my wybieramy...
Trekking wśród pól ryżowych niewątpliwie może zmęczyć więc lądujemy na wyspie Coron (Busuanga) z nadzieją na to, że znajdziemy tutaj kawałek rajskiej plaży dla siebie. W planie mamy kilka wycieczek...
Po rajskich plażach, gorących źródłach, „kosmicznym” planktonie i głośnym, dusznym Coron przyszła pora na Bohol. Tutaj będziemy odpoczywać na plaży i skuterem pozwiedzamy wyspę. Będzie sanktuarium małych ssaków z wyłupiastymi...
Dwu tygodniowy pobyt na czterech filipińskich wyspach w dosłownie fotograficznym skrócie. Na pierwszy ogień idzie wyspa Luzon, a na niej wulkan Pinatubo i tarasy ryżowe w okolicy Banaue. Potem przelatujemy...